Co dzieje się z instalacją po zalaniu auta

Coraz częściej trafiają do nas auta na naprawy elektryczne i elektroniczne, które zostały zalane.

Przeświadczenie, że przecież wtyczki są szczelne, a przewody są zabezpieczone jest, najdelikatniej mówiąc, błędne. Dzisiejsze pojazdy mają dużą ilość modułów elektronicznych, które są ze sobą połączone oraz cały czas znajdują się pod napięciem. Dodatkowo elementy wykonawcze, jak siłowniki, elementy SRS, maty grzewcze siedzeń ulegają uszkodzeniu.

Tak naprawdę, w pojeździe, który został zalany, należy wymienić całość instalacji elektrycznej wraz z modułami. Jakakolwiek oszczędność skutkować będzie w późniejszej eksploatacji błędami ‚wszystkiego’ które bardzo trudno jednoznacznie zidentyfikować.

Przykład złącza w zalanym aucie - środkowy tunel V50 Volvo
Przykład złącza w zalanym aucie – środkowy tunel V50 Volvo

W chwili, kiedy woda zalewa instalację pojazdu (auto jest zatapiane i woda dostaje się do wnętrza pojazdu), powoli, ale systematycznie, uszkadzane są kolejne moduły i elementy wykonawcze. Nawet, jeśli moduły nie zostaną uszkodzone przez zwarcie, z czasem piny, do których dostała się woda, śniedzieją i korodują, powodując brak kontaktu z modułem elektronicznym. Na zdjęciu widoczne jest złącze, które zawiera jeszcze odpowiednią ilość mułu. Akurat w przypadku tego pojazdu ilość błędów ‚duszków’ pojawiła się po około pół roku użytkowania, a wynikała z oszczędności i nie wymienienia instalacji elektrycznej – głównie z powodu kosztów.

Niestety, wymiana instalacji elektrycznej czy modułów elektronicznych nie jest taka prosta, bo wymagają one również doprogramowania do pojazdu oraz wgrania oprogramowania. Niektóre moduły, odpowiadające za bezpieczeństwo podróżnych, niestety trzeba kupować oryginalne, a ich cena potrafi zmrozić. Zanim zatem kupisz uszkodzone auto, które jest ‚tylko’ zalane, zastanów się kilka razy…